Platforma Obywatelska
Opublikuj:
Napisz do mnie

Masz pomysł? Widzisz problem?
Z uwagą przeczytam wszystkie wypowiedzi - najciekawsze umieszczę na stronie!

Zobacz wpisy i moje odpowiedzi (0)
Biuro poselskie

ul. Krupnicza 11/1, I piętro (wejście od ul. Mlecznej 8), 44-100 Gliwice
tel. +48 607 878 200

pon. 15.00-20.00. wt.-czw. 10.00-15.00, pt-nieczynne

biuro@galazewski.pl
 

Najważniejsze dla mnie

Rozmowy z posłem

 

Polska i Śląsk w czasie prezydencji

Prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej to doskonały czas, aby wzmocnić naszą pozycję. O tym, jak wykorzystujemy tę szansę na poziomie kraju i regionu rozmawiamy z Posłem Andrzejem Gałażewskim

 

Polska przewodniczy aktualnie w Radzie Unii Europejskiej, a mimo to często słyszy się  pytanie, czy Polacy są już stuprocentowymi Europejczykami? Są?

Problem tkwi w definicji Europejczyka. Jeżeli Europejczykiem jest Neapolitańczyk, który przez rok nie sprząta śmieci, i jeśli jest nim Fin, który jest bardzo systematyczny, to my także jesteśmy Europejczykami, bo mieścimy się gdzieś między jednym a drugim. Przede wszystkim akceptujemy Unię, widzimy, że otwarcie rynków i granic ma sens, a także dostrzegamy widoczne efekty naszej obecności w strukturach europejskich.

 Jaka aktualnie jest nasza pozycja w Unii?

Naszym punktem odniesienia jest Hiszpania. Chcemy, aby liczono się z nami, tak jak się liczy we współczesnej Europie z Hiszpanami.

Prezydencja to czas, wktórym można wzmocnić tę pozycję?

Wyjdę na samochwałę, ale muszę to powiedzieć: prezydencja dobrze trafiła na rząd, który rozumie Unię Europejską. Premier Donald Tusk zadziwiająco dobrze porusza się na poziomie międzynarodowym. Mówię zadziwiająco, bo on nie miał doświadczenia w tej kwestii, a okazało się, że potrafi porozmawiać na krótkiej linii telefonicznej z kanclerz Merkel. Poza tym, po czterech latach rządów Platformy okazało się, że Polska nie ma wrogów wokół siebie. Mamy dobre stosunki ze wszystkimi sąsiadami, nawet Rosja złagodniała, a to, że nie mamy złych relacji wzmacnia naszą pozycję.

Większość wydarzeń związanych z polską prezydencją odbywa się poza Śląskiem. Czy właśnie zmarnowaliśmy kolejną okazję?

Moja mama uczyła mnie zawsze, że jeśli chcesz, żeby inni ci pomagali, to pomóż sobie sam. Jeśli na Śląsku byłaby inicjatywa otwarcia na to, aby prezydencja nas dostrzegła, to by tak było. To prawda, że większość najciekawszych wydarzeń odbywa się w Warszawie, Gdańsku, Krakowie i Wrocławiu, a na Śląsku nie ma ich prawie w ogóle.

 Z czego to wynika?

Na pewno nie z upośledzenia regionu. Raczej z zaniedbań. Na wiosnę w Katowicach odbył się Europejski Kongres Gospodarczy i nic nie stało na przeszkodzie, żeby przenieść go na wrzesień, kiedy byłby jednym z głównych wydarzeń prezydencji. Po prostu trzeba myśleć.

 Nikt specjalnie nie osłabia Śląska?

Wydaje mi się, że powinniśmy porozmawiać o Śląsku, bez bagażu, bez przeświadczenia, że jesteśmy Katangą Polski. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem posła Kutza, że wszystkie siły są zwrócone przeciwko Śląskowi. Po prostu Śląsk musi dać dobrą ofertę i zawsze dobra oferta zostanie dobrze przyjęta. Powtarzam: trzeba myśleć.