Masz pomysł? Widzisz problem?
Z uwagą przeczytam wszystkie wypowiedzi - najciekawsze umieszczę na stronie!
ul. Krupnicza 11/1, I piętro (wejście od ul. Mlecznej 8), 44-100 Gliwice
tel. +48 607 878 200
pon. 15.00-20.00. wt.-czw. 10.00-15.00, pt-nieczynne
biuro@galazewski.pl- Najważniejsze są dla mnie Unia Europejska i NATO – mówi Poseł Andrzej Gałażewski i zaznacza, że głos Polski musi być słyszalny w tych strukturach, co leży w ich własnym interesie
W Sejmie zajmuje się Pan Unią Europejską i NATO. Co jest Pańskim priorytetem w tych kwestiach?
Priorytetem jest interes Polski w NATO i Unii Europejskiej. Mając w tle interes samych organizacji, głos Polski musi być w nich słyszalny.
W jakich sprawach na przykład?
Kiedy spotykamy się w gronie przewodniczących komisji ds. Unii Europejskiej, zawsze sporo emocji budzi pakiet klimatyczno-energetyczny. Sama Unia twierdzi, że trzeba ograniczyć emisję CO2. My również jesteśmy tego zdania, ale jednocześnie mamy świadomość, że nie możemy doprowadzić do zabicia naszej energetyki, która cały czas jest oparta na węglu. Staramy się więc to artykułować – jednym razem oficjalnie, innym – metodami kuluarowymi.
Na jakich polach warto się jeszcze wsłuchać w głos Polski?
Jesteśmy bardzo sceptyczni co do otwierania się NATO na Rosję. Uważamy że to dobry kierunek, ale zaznaczamy, że na każdym kroku musimy uważnie patrzeć Rosjanom na ręce i mówić, jaki jest nasz punkt widzenia. Zwłaszcza podczas bezpośrednich spotkań z nimi; tak, aby wiedzieli jakie mamy obawy i by dotarł do nich jasny sygnał, jak prowadzić politykę, żeby nas nie niepokoić.
Które kanały są skuteczniejsze – oficjalne czy kuluarowe?
Oficjalne mają większe pole rażenia, ponieważ zawsze muszą spotkać się z reakcją naszych partnerów. Kuluarowo, ostatnio dużo rozmawiamy z Litwinami - staramy się ich przekonać, żeby złagodzili relacje z Polakami mieszkającymi na Litwie, abyśmy mogli mówić o wspólnych inwestycjach energetycznych, żeby była dobra atmosfera do tych rozmów.
Co by było, gdybyśmy nie wstąpili do Unii i NATO?
NATO jest oczywiście gwarantem naszego bezpieczeństwa. Na szczęście sytuacja polityczna w tej części globu nie wymaga sprawdzania, czy te gwarancje działają. Gdyby nie NATO, to może nie zaangażowalibyśmy się w Afganistanie i nie wydawalibyśmy tylu pieniędzy na armię. Uważam jednak, że jeśli standardy natowskie są najwyższej jakości, to warto inwestować i się do nich dostosowywać. To samo tyczy standardów Unii Europejskiej, które przekładają się na jakość naszej gospodarki, która po modernizacji jest bardziej konkurencyjna na świecie.