Platforma Obywatelska
Opublikuj:
Napisz do mnie

Masz pomysł? Widzisz problem?
Z uwagą przeczytam wszystkie wypowiedzi - najciekawsze umieszczę na stronie!

Zobacz wpisy i moje odpowiedzi (0)
Biuro poselskie

ul. Krupnicza 11/1, I piętro (wejście od ul. Mlecznej 8), 44-100 Gliwice
tel. +48 607 878 200

pon. 15.00-20.00. wt.-czw. 10.00-15.00, pt-nieczynne

biuro@galazewski.pl
 

Najważniejsze dla mnie

Rozmowy z posłem

 

Czas przemiany ustrojowej

Poseł Andrzej Gałażewski okupił działalność w solidadarnościowym podziemiu odsiadką w więzieniu. Jak sam przyznaje, na początku lat 80. ubiegłego wieku mało kto wierzył w upadek komunizmu. - Ja i moi przycjaciele z gliwickiej Solidarności byliśmy przekonani, że niezbędna będzie działalność co najmniej dwóch pokoleń – wspomina w kolejnym z serii wywiadów Pose

 

Czy kiedy 31 lat temu rozpoczynał Pan działalność opozycyjną, to Pańskim działalniom towarzyszyło przekonanie, że komuna może upaść?

Wierzyłem, że to może nastąpić, ale nie podejrzewałem, że tak szybko. Ja i moi przycjaciele z gliwickiej Solidarności byliśmy przekonani, że niezbędna będzie działalność co najmniej dwóch pokoleń, ale konsekwentnie podgryzaliśmy przy każdej okazji poprzedni ustrój, bo uwarzaliśmy, że właśnie to przyniesie efekt.

Kiedy tak na prawdę poczuł Pan, że koniec Polski Ludowej jest bliski?

Przełom nastąpił w 1989 roku, kiedy nałożyły się na siebie strajki na wybrzeżu i sytuacja w upadającym Związku Radzkieckim. Od początku nie akceptowałem jednak miękkiej ścieżki do zmian.

Proszę przypomnieć o co chodziło.

Była propozycja włączenia nas – Solidarności do rządu i wspólnego ulepszania socjalizmu, z której na szczęście nie skorzystaliśmy. Podziwiałem wtedy Wałęsę, że potrafił dojść szybko do porozumienia ze Stronnictwem Demokratycznym i Zjednoczonym Stronnictwem Ludowym i tym samym stworzyć przeciwwagę PZPR-owi. W tamtych czas, to był niezwykle sprawny i dalekowzroczny polityk, którego cechowała niezawodna intuicja. Kolejnym przełomem były przygotowania do pierwszych wyborów do Sejmu - czas pospolitego ruszenia, kiedy byliśmy naładowani entuzjazmem i zjednoczeni. Potem zaczęliśmy się dzielić.

A kiedy kolejny nastąpił kolejny przełom – zmiana w mentalności społeczeństwa?

Ta zmiana cały czas się dokonuje. Obserwuję zmiany w podejściu do własności i do odpowiedzialności za własne życie.

Gdzie mamy jeszcze sporo do zrobienia?

Wciąż brakuje tolerancji dla odmiennych poglądów. Kiedyś było tak, że odmienne poglądy miały bezpośredni wpływ na karierę zawodową...

To znaczy?

Chcąc zrobić karierę, wstępowałeś do partii i miałeś problem z głowy. Jeśli tego nie zrobiłeś, to musiałeś być co najmniej dwa razy mądrzejszy, a czasem i to nie pomagało. Niestety, bywa, że takie sytuacje zdarzają się i dzisiaj.

Dzisiaj odmiennych poglądów nie okupuje się pobytem w więzieniu.

Ja nie mówię, że nie ma różnicy, bo różnica jest, ale jestem gorącym orędownikiem oddzielenia sfery poglądów ludzi od ich merytorycznej pracy. Szanuję wybory polityczne innych ludzi i nie wpływa to na moją merytoryczną ocenę ich pracy.