Masz pomysł? Widzisz problem?
Z uwagą przeczytam wszystkie wypowiedzi - najciekawsze umieszczę na stronie!
ul. Krupnicza 11/1, I piętro (wejście od ul. Mlecznej 8), 44-100 Gliwice
tel. +48 607 878 200
pon. 15.00-20.00. wt.-czw. 10.00-15.00, pt-nieczynne
biuro@galazewski.plPierwsze posiedzenie Komisji do Spraw Unii Europejskiej (SUE) 2 grudnia niezależnie od jego emocjonalnej warstwy poświęcone było kilku ważnym tematom.
Omawialiśmy opinię Komisji Europejskiej w sprawie wniosku Republiki Chorwacji o przystąpienie do Unii Europejskiej oraz stanowisko rządu w tej sprawie. Wniosek w pełnym zakresie poparł rząd RP a stanowisko rządu jednomyślnie poparła SUE.
Najdłużej SUE debatowała nad comiesięcznym sprawozdaniem rządu ze sprawowania prezydencji. Wiele emocjonalnych wystąpień i polemik z rządem wynikało z niezrozumienia przez kilkoro posłów, szczególnie spoza komisji, zadań prezydencji. Polska w tym szczególnym czasie jest w podwójnej roli – jako przewodnicząca Radzie Unii musi zachowywać daleko posuniętą neutralność reprezentując wszystkie państwa członkowskie, z kolei w poszczególnych Radach przedstawiciele rządu przedstawiają opinie zgodne z naszym interesem narodowym, tak jak czynią to inne państwa. Opinie te są przedstawiane także SUE i posłowie mają okazję o nich dyskutować i wyrażać swoje zdanie, mogą także uchwalać opinie odmienne od opinii rządu lub wyrażać brak akceptacji dla wniosków Komisji Europejskiej. Takie prawo dał im Traktat z Lizbony. Jednak dzieje się to w innym trybie. Tymczasem nowi posłowie i ci niezorientowani domagali się informacji o walce o polski interes narodowy w ramach sprawowania prezydencji. To można porównać z sytuacją sędziego sportowego, który kiedyś grał w drużynie a dzisiaj sędziuje mecz z jej udziałem. Nie można domagać się od niego, żeby jawnie lub po cichu wspierał swoich.