Masz pomysł? Widzisz problem?
Z uwagą przeczytam wszystkie wypowiedzi - najciekawsze umieszczę na stronie!
ul. Krupnicza 11/1, I piętro , 44-100 Gliwice
tel. 32 231 24 95, fax 32 332 47 51
pon. 15.00-20.00. wt.-czw. 10.00-15.00., pt-nieczynne
biuro@galazewski.plSenator Kazimierz Kutz w cotygodniowym felietonie do katowickiego wydania Gazety Wyborczej („Pół na pół” 5-6 stycznia) ostro mnie skrytykował za mój niechętny stosunek do idei kreacji narodu śląskiego. Oto moja odpowiedź na felieton senatora. Znajdziecie ją także w piątkowej GW
Obawiam się, że w kilku miejscach senator Kutz dokonał własnej interpretacji moich poglądów, dotyczących stosunku do odrębności regionalnych a zwłaszcza do „inności Ślązaków”.
Pan senator pomieszał dwie sprawy, które nie są tożsame – odrębność regionalną i odrębność narodową. Jestem i zawsze byłem gorącym zwolennikiem pielęgnowania regionalnych odrębności naturalnie występujących w polskim narodzie. Mozaika języków, kultury i zwyczajów Ślązaków, Kaszubów, Mazurów, Górali podhalańskich i wiślańskich i innych grup etnicznych tworzy wielobarwne społeczeństwo otwarte na kulturę innych narodów. Do pielęgnacji tradycji i kultury wcale nie jest niezbędne tworzenie odrębnych narodów Ślązaków, Mazurów, Górali czy innych.
Powtórzę jeszcze raz, w czasie, kiedy nic nie stoi na przeszkodzie w promowaniu odrębności
regionalnych, ruchy mające na celu utworzenie odrębnego narodu śląskiego w Polsce są ruchami
politycznymi. Jestem przekonany, że różne organizacje, które promują tę ideę prędzej, czy później
określą swoje cele polityczne tak, jak już to zrobił Ruch Autonomii Śląska. Ja, Ślązak z wyboru i gorący zwolennik różnorodności w zjednoczonej Europie uważam, że jest to działanie szkodliwe dla Polski i dla Śląska. Oczywiście, jest swoboda organizowania się i demonstrowania poglądów, z której także chciałbym korzystać.
Senator Kutz w swoich pełnych emocji rozważaniach o Śląsku, dla podbudowania tezy o istnieniu
narodu śląskiego często przedstawia region, tak jakby był on polską kolonią. „Tylko my tu, na
Górnym Śląsku, do dziś mamy zaszczyt być trzymani w kresowych ryzach władczej mentalności”
pisze Kazimierz Kutz. Kto dzisiaj trzyma w ryzach Górny Śląsk – wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, wicemarszałek Senatu Maria Pańczyk, Ślązacy z dziada pradziada?
I na koniec drobna uwaga – nie jestem repatriantem, który jak pisze Kutz urządził się na Śląsku.
Moi rodzice przyjechali do Gliwic z Krakowa, gdzie się urodziłem pod koniec wojny. Nawiasem
mówiąc z faktu, że Ślązak Kazimierz Kutz urządził się w Warszawie, Warszawiacy nie czynią mu chyba wymówek?