Masz pomysł? Widzisz problem?
Z uwagą przeczytam wszystkie wypowiedzi - najciekawsze umieszczę na stronie!
ul. Krupnicza 11/1, I piętro (wejście od ul. Mlecznej 8), 44-100 Gliwice
tel. +48 607 878 200
pon. 15.00-20.00. wt.-czw. 10.00-15.00, pt-nieczynne
biuro@galazewski.plInicjatywa prezydentów dużych miast, żeby utworzyć wspólny komitet wyborczy i wystawić własnych kandydatów w zbliżających się wyborach do Senatu wywołała różne reakcje od entuzjazmu po ostrą krytykę. Dla mnie inicjatywa ta jest przede wszystkim zafałszowana.
Prezydenci kilku miast utworzyli Unię Prezydentów Miast, w celu odpartyjnienia polskiego parlamentu a zwłaszcza Senatu. Tak się złożyło, że niektórzy inicjatorzy i założyciele Unii jeszcze niedawno sami byli aktywnymi i stosunkowo wysoko postawionymi działaczami partyjnymi a kilku pozostałych zawdzięcza swoją pozycję poparciu jednej z dwóch głównych partii PO lub PiS. Ich czystość ideowa jest mocno wątpliwa a część z nich ma po prostu kompleks odrzuconej narzeczonej. Jedynym praktycznym efektem ich inicjatywy ma być zastąpienie partii politycznych przez Unię Prezydentów i zamiast partyjnych nominacji dla kandydatów do Senatu proponują swoje nominacje, przy czym uzurpują sobie oni pozycję jedynych sprawiedliwych w Polsce i uprawnionych do wydawania certyfikatów kompetencji. Przed przyznaniem sobie tego uprawnienia powinni rozejrzeć się dookoła siebie. Czy nie ma wśród z nich nikogo, kto praktykuje nepotyzm w czystej postaci, czy nie ma prezydenta, który jak za dawnych totalitarnych czasów wyrzuca z pracy wszystkich, którzy nie wspierają go politycznie, czy nie ma takich, którzy ustawiają przetargi lub organizują lipne konkursy na stanowiska albo wręcz tworzą stanowiska dla konkretnych osób? Towarzystwo, które podpisało się pod pełną frazesów deklaracją ideową Unii Prezydentów Miast zbyt łatwo ocenia krytycznie innych i ma zbyt dobre mniemanie o sobie, żeby wzbudzać zaufanie.